Holandia triumfuje w Tel Awiwie!

2019-05-19, Damian Biedak



Wczorajszy finał 64. Konkursu Piosenki Eurowizji zwyciężył reprezentant Holandii, Duncan Laurence - faworyt bukmacherów i fanów Konkursu. Drugie miejsce zajęły Włochy, podium zaś zamknęła Rosja i powracający do Konkursu Sergey Lazarev. Holandia na swoje zwycięstwo musiała czekać aż 44 lata! W roku 1975 grupa muzyczna Teach-In z utworem "Ding-a-dong" triumfowała w Sztokholmie. Tym samym, rok później Holandia była gospodarzem Konkursu, który zorganizowany został w Hadze. Netta, wręczając wczoraj eurowizyjne Grand Prix Duncanowi zaprosiła nas do Amsterdamu, ale o tym, gdzie ostatecznie rozegrany zostanie przyszłoroczny Konkurs, zadecyduje holenderski nadawca publiczny i na tą decyzję przyjdzie nam jeszcze poczekać. Niewątpliwym zaskoczeniem wczorajszego finału było docenienie Macedonii Północnej przez jurorów. Tamara Todewska zajęła drugie miejsce w głosowaniu profesjonalnego jury. Po doliczeniu głosów telewidzów, zajęła ostatecznie ósme miejsce, co jest najlepszym wynikiem Macedonii od debiutu w 1996 roku. Podczas wczorajszego finału nie zabrało nawiązań do konfliktu Izrael-Palestyna, co było w niesmak organizatorom tegorocznego Konkursu. Podczas gościnnego występu Madonny mogliśmy zobaczyć parę tancerzy, która weszła na scenę w przyjacielskim objęciu. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jeden z nich miał przyczepioną na plecach flagę Izraela, a drugi - Palestyny. Wymownym zakończeniem występu Madonny było hasło: Wake Up. Druga sytuacja miała miejsce podczas ogłaszania wyników telewidzów, kiedy to islandzka grupa Hatari wyjęła szaliki w palestyńskich barwach. Wyraźnie nie spodobało się to publiczności zgromadzonej w Expo Tel Aviv, która wybuczała manifestację islandzkich reprezentantów.