Pod sivoto nebe

Ivo Alexov

Edycja: 11
Reprezentował: IMAGES Bułgarię
Menadżer: Azet
Muzyka: Suno AI
Tekst: Chat GPT
Zajęte miejsce: 13. w finale
Średnia ocena

0/10

Куплет 1: В малък град, с големи очи, се научих да мълча, преди да крещя. В огледалото търся кой съм аз, а улицата ми вика: „Не си като нас.“ Майка ми пита: „Кога ще се ожениш?“ Баща ми мълчи, щом темата смениш. А аз нося тайна в гърдите си, като знаме, сгънато в джинсите ми. Пре-припев: Всяка усмивка ми е малък бунт, всяка сълза – неплатен данък труд. Между страха и мечтата си, се уча да обичам без срам себе си. Припев (Hook): Под сивото небе съм цветен аз, те хвърлят думи, аз хвърлям глас. Боли, да, но още съм тук, сърцето ми бие на свой си звук. Хей! Аз съм гей и съм жив, не съм грях, не съм срам, не съм мит. Под сивото небе съм светлина, и любовта ми не е престъпна вина. Куплет 2: Хванахме се за ръце на тъмно, като крадци на щастие, тайно. Смеем се тихо в последния ред, защото навън ни чакат с омраза и лед. В метрото погледи режат като нож, някой шепне „извратен“, друг – „божий враг“. А ти ме целуваш с очи и ми казваш: „Не си сам, дори светът да те мрази.“ Пре-припев: Казват „Бъди мъж!“, но не знаят те, че смелост е да обичаш, не да мразиш, бе. Всеки ден излизам на сцена без броня, аз съм истински – това е короната. Припев (Hook): Под сивото небе съм цветен аз, те хвърлят думи, аз хвърлям глас. Боли, да, но още съм тук, сърцето ми бие на свой си звук. Хей! Аз съм гей и съм жив, не съм грях, не съм срам, не съм мит. Под сивото небе съм светлина, и любовта ми не е престъпна вина. Бридж (по-тихо, емоционално): Плаках нощи, молих се да съм „нормален“, да не съм тема в квартален скандал. Опитах да се скрия в чужд живот, но себе си не можеш да депортираш, брат. И ето ме тук, с треперещ глас, но за първи път не лъжа аз. Ако Бог ме е създал такъв, защо любовта ми да е грях и дълг? Дроп / Рап част: Да, аз съм гей в България, и к’во? Оцелявам между псувня и мълчаливо зло. Не искам медал, не искам парад, искам да обичам без страх, без ад. Финален припев: Под сивото небе съм цветен аз, те хвърлят думи, аз хвърлям глас. Боли, да, но още съм тук, сърцето ми бие на свой си звук. Хей! Аз съм гей и съм жив, не съм грях, не съм срам, не съм мит. Под сивото небе съм светлина, и любовта ми не е престъпна вина. Аутро: Някой ден ще вървим на светло, без да броим кой ни гледа зло. До тогава ще нося дъгата в мен, цветен под сивото небе всеки ден. Translation: Zwrotka 1: W małym miasteczku, z wielkimi oczami, nauczyłem się milczeć, zanim krzyknę. Patrzę w lustro, kim jestem, a ulica woła do mnie: „Nie jesteś taki jak my”. Mama pyta: „Kiedy wychodzisz się ożenisz?” Ojciec milknie, gdy zmieniasz temat. A ja noszę w piersi sekret, jak flagę złożoną w dżinsach. Przedrefren: Każdy uśmiech to mały bunt, każda łza to niezapłacony podatek od pracy. Pomiędzy moim strachem a moim marzeniem, uczę się kochać siebie bez wstydu. Refren: Pod szarym niebem jestem kolorowym sobą, rzucają słowa, ja rzucam głosem. To boli, tak, ale wciąż tu jestem, moje serce bije własnym tonem. Hej! Jestem gejem i żyję, nie jestem grzechem, nie jestem wstydem, nie jestem mitem. Pod szarym niebem jestem światłem, a moja miłość nie jest przestępstwem. Zwrotka 2: Trzymaliśmy się za ręce w ciemności, jak złodzieje szczęścia, potajemnie. Śmiejemy się cicho w ostatnim wersie, bo na zewnątrz czekają na nas z nienawiścią i lodem. W metrze, spojrzenie przecięte jak nóż, ktoś szepcze „zboczeńcu”, inny – „wrogu Boga”. A ty całujesz mnie wzrokiem i mówisz: „Nie jesteś sam, nawet jeśli świat cię nienawidzi”. Przedrefren: Mówią „Bądź mężczyzną!”, ale nie wiedzą, że odwaga to kochać, a nie nienawidzić, co? Każdego dnia wychodzę na scenę bez zbroi, jestem prawdziwy – to jest korona. Refren (Refren): Pod szarym niebem jestem kolorowy, rzucają słowa, ja rzucam głosem. Boli, tak, ale wciąż tu jestem, moje serce bije własnym tonem. Hej! Jestem gejem i żyję, nie jestem grzechem, nie jestem wstydem, nie jestem mitem. Pod szarym niebem jestem światłem, a moja miłość nie jest przestępstwem. Przejście (ciszej, emocjonalnie): Płakałem nocami, modliłem się, żeby być „normalnym”, aby nie stać się przedmiotem skandalu w okolicy. Próbowałem ukryć się w czyimś życiu, ale sam nie możesz się deportować, bracie. I oto jestem, z drżącym głosem, ale po raz pierwszy nie kłamię. Skoro Bóg mnie takim stworzył, dlaczego moja miłość miałaby być grzechem i obowiązkiem? Część drop/rap: Tak, jestem gejem w Bułgarii, i co z tego? Przetrwam między przekleństwami a cichym złem. Nie chcę medalu, nie chcę parady, chcę kochać bez strachu, bez piekła. Refren finałowy: Pod szarym niebem jestem kolorowy, Rzucają słowami, ja rzucam głosem. Boli, tak, ale wciąż tu jestem, Moje serce bije własnym tonem. Hej! Jestem gejem i żyję, Nie jestem grzechem, nie jestem wstydem, nie jestem mitem. Pod szarym niebem jestem światłem, A moja miłość nie jest zbrodnią. Outro: Pewnego dnia będziemy kroczyć w świetle, Nie licząc, kto patrzy na nas źle. Do tego czasu będę nosił w sobie tęczę, Kolorową pod szarym niebem każdego dnia.